czwartek, 2 sierpnia 2012

Magiczne chwile...

Zostalo nam magiczne 7 dni do daty wyznaczonej na pojawianie sie Malenstwa :D:D Te 7 dni bedzie jednym z najbardziej ciekawych tygodni naszego zycia, bo to oczekiwanie na to kiedy to sie zacznie, kiedy nastapi TEN dzien. Dla mnie ten czas to czas radosnego oczekiwania, czas odpoczynku i relaksowania sie. A ten weekend bedzie ostatnim jaki spedzimy tylko we dwojke tzn ja i mezus :D w niedziele przyjezdza moja mamusia wiec zawsze ktos bedzie i bedzie mi troche brakowac prywatnosci, a pozniej to bedzie nas juz trojeczka wiec trzeba bedzie wogole przeorganizowac swoje zycie :D

Nawet nie macie pojecia jak bardzo nie moge sie doczekac porodu, tych pierwszych magicznych chwll z maluszkiem, jego pierwszego krzyku i dotyku jego cialka. Zmieni sie calkowicie nasze zycie, bedziemy teraz rodzina z wielka odpowiedzialnosci spoczywajaca na naszych barkach. Ale wiem ze podolamy temu trudnemu wyzwaniu jakim jest wychowywanie dziecka. W koncu jestesmy partnerami i zgranym zespolem, ktory razem jest w stanie gory przenosic. Wiem ze bede mogla polegac na moim mezu, w koncu udowodnil mi to uczestniczac w tym calym "szalenstwie" od samego poczatku. Wizyty u lekarza, wybieranie wyprawki i urzadzanie kacika dla malucha, wszystko to robilismy razem i bardzo nas to zblizylo, umocnilo niesamowicie nasza wiez. Widze z jaka niecierpliwoscia moj ukochany czeka na naszego synusia :D

Te 6 m-cy odkad dowiedzielismy sie o ciazy zlecila niesamowicie szybko, czasem sama wciaz nie moge uwierzyc ze pod moim secem mieszka sobie malutka istotka, ktora tylko czeka zeby poznac mamusie i tatusia :) Wydaje mi sie to czasem tak nierealne, ale ten cud zdarzyl sie naprawde, naprawde zostaniemy rodzicami :D

A za 4 dni obchodzc bedziemy swoja druga juz rocznice slubu :):) Nie kupilam zadnego prezentu, bo w sumie pieniazki przeznaczamy na wozek, a mysle ze w ten weekend wybierzemy sie nad jezioro na taki festyn, a pozniej moze na kolacje. Mysle ze dla nas najcudowniejszym prezentem jest nasz synus i zadne inne prezenty nie sa potrzebne. W zeszlym roku w nasza rocznice wybralismy sie w spozniona podroz poslubna do hotelu "Masuria" na warmii. Bylo cudownie, cisza, spokoj, wokol las, nad samym jeziorkiem. Zalezalo nam w sumie na takim zacisznym miejscu i ten hotel byl cudowny do spedzenia czasu tylko we dwoje. Myslelismy ze tam z dala od zgielki, wypoczeci i rozlunieni poczniemy nasze malenstwo ale los splatal nam figla :D

Dzisiaj naszlo mnie na takie sentymenty ale tak jakos ostatnio mam, pewnie w zwiazku ze zblizajacym sie rozwiazaniem :)

A tak zmienilam sie na przelomie 6 mcy :)
Poprosze mezusia zeby mi porobil pare zdjec to postaram sie wam pokazac w calej okazalosci :)

Buziaki i milego dnia :)
carolyna

9 komentarzy:

  1. Kochana! Trzymam kciuki!!!! I czekam na foty dzidziusia :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochaniutka
    Mimo ze minelo juz ponad 5 miesiecy od porodu ja nadal nie moge uwiezyc ze mam cudownego syneczka, ze go nosilam przez 9 miesiecy... Nadal to nie wsiaka hihi
    Wygladasz cudownie!
    Buzka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja chyba tez nie bede mogla dlugo uwierzyc ze takie szczescie nam sie trafilo :D jestesmy szczesciary co nie :D buzka

      Usuń
  3. cudnie, teraz tylko czekać, dużo spacerować i nie stresować się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z tym spacerowaniem to niestety nie bardzo, brzuch szybko twardnieje, podbrzusze zaczyna bolec i pojawiaja sie skurcze, no i mega zmeczenie po nawet 30 min spacerku :/ ale coz sie dziwic jak to juz koncowka :D

      Usuń
  4. prezent dla męża ...masz w środku;)))) to jest najlepszy prezent

    OdpowiedzUsuń