wtorek, 26 lutego 2013

Baby Dam- zapora do wanny

Jakis czas temu zgodnie stwierdzilismy ze Basti wyrasta nam z wanienki i trzeba pomyslec o przeprowadzce. Bralismy go juz pare razy do duzej wanny, wiec byl z nia oswojony i widzielismy ile radosci sprawia mu pluskanie sie w takiej ilosci wody. Przegladajac internet natrafilam na bloga szymek rules i te oto wlasnie zapore do wanny. Poczytalam, poszperalam i pokazalam malzonkowi. Pomysl spodobal sie jak najbardziej wiec pozostalo zakupienie zapory Baby Dam. Znalazlam ja jedynie na amazonie i gdy zobaczylam jej cene zdebialam :O prawie 35€!!! ale zgodnie stwierdzilismy ze kupujemy bo naprawde bedzie sie oplacalo. NO i czekalismy z niecierpliwoscia na paczuszke :) jak tylko przyszla odbylo sie wielkie testowanie :):) I musze powiedziec ze to jeden z najlepszych zakupow. Nie musimy lac calej wanny wody, zapore mozna umiescic na dowolnej dlugosci i tam wlac wode. My malego kapalismy w sypialni i gdy zaczal rozchlapywac wode , pol sypialnie "plywalo", no i miejsca bylo za malo. A teraz wielka radosc i zadowolenie na twarzy naszego smyka mowia nam ze to byl swietny wybor :):) 
Sami zobacznie jak to wyglada w praktyce:






Mimo zego nie zrezygnowalismy z wanienki, kapiemy na zmiane albo w duzej wannie albo w lamej wanience. Wazne ze maly kocha kapiele i placz jest jedynie jak musimy juz wychodzic :):)

A jak z kapielymi wyglada u Was? Lubicie sie kapac ze swoimi pociechami czy raczej tego unikacie?

Buziaki i milego dnia :)

carolyna

sobota, 23 lutego 2013

Moje obrazkowe zycie :)




Zostalam zaproszona do zabawy przez Mame Diabelka. Jako ze strasznie sopodobala mi sie zabawa z checia biore udzial :)
Oto zasady:
1. Odpowiedz na 17 pytań w formie zdjęcia - może to być pojedyncze zdjęcie, kolaż złożony z kilku zdjęć, sfotografowany rysunek, PrintScreen. Ważne, żeby odpowiedź była w formie graficznej, a nie tekstowej - ewentualnie krótki podpis dozwolony :)
 2. Postarajcie się, aby większość zdjęć była Wasza własna, a nie np. pobrana z internetu z podaniem źródła. Wtedy ten tag będzie bardziej "osobisty" i ciekawy, choć kilka pytań trochę utrudnia to zadanie (np. w przypadku pytania o życzenie).
 3. Otaguj 7 osób :)


Codziennie widzisz... cudownosci :)


Ubranie, w którym "mieszkasz"? wygodne dresiaki



Ulubiona pora dnia? poranek i czas na kawke
Coś nowego? zebol ale jeszcze nie widac, no i zapora do wanny i krzeselko do karmienia :D



Właśnie tęsknisz za...wakacjami


Piosenka, która za tobą chodzi...red hot chili peppers


"Nagłówek" Twojego tygodnia to... byle do wiosny :D

Najlepszy moment tygodnia? znalezienie zeba :D

Kim chciałaś/eś być jako dziecko? pisarka


Nigdy nie rozstajesz się z.... obraczka :)


Co można znaleźć na Twojej liście życzeń... Chorwacja


Twoja miłość od pierwszego wejrzenia... cudownosci moje :)


Coś, co robisz przez cały czas. jestem szczesliwa mamusia :)


Zdjęcie tygodnia?


Ulubione słowo/wyrażenie? widziales... :) (nie wiem czemu :P)


Najlepszy moment roku. Jego narodziny :):)


Ktoś, kto zawsze potrafi Cię uszczęśliwić. moje chlopaki kochane :)



Dzieki dla mamy diabelka za zaproszenie, super zabawa :) zapraszam wszystkich chetnych bo wiekszosc i tak brala juz udzial :)







środa, 20 lutego 2013

Jest!!!!

Jest!! Pojawil sie!! Taki wyczekiwany, upragniony, znaleziony nagle, powitany wielka radosci i lezkami w oku! Pierwszy zebol Bastianka juz jest! Dolna lewa jedyneczka pojawila sie nieoczekiwanie, praktycznie bez zadnych objawow -oprocz wzmozonego slinotoku i wiekszego marudzenia, zadnej goraczki, przespane noce. Chce zeby on tak dostawal kazdego zabka :D Alez jestem przeszczesliwa, tak cudnie sie ten nasz synus rozwija :):) 
znalazlam go ja w czasie wieczornej przedkapielnej zabawy, synek wzial mojego palca i poczulam na jego dziasle cos ostrego. Krzycze do Jureczka ze chyba jest ZAB, a on przylatuje z lyzeczka i zaczyna obstukiwac i slychac cudny dzwiek potwierdzajacy moje znalezisko :) Maly zaskoczony co ci rodzice tak sie ciesza :P 




Ech fantastycznie jest byc mama :DD

No i zaczynamy przygode z BLW, wczesniej dawalam malemu papki ( nie tak mocno rozdrobnione), czekalismy na krzeselko i dzisiaj byl pierwszy raz, sniadanko z mamusia. Dostal Bastus gruszeczke pokrojona w polksiezyce i swietnie sobie z nia poradzil :) Na obiadek dam ziemniaczka, marchewke i rozyczke kalafiora :) Ciesze sie niesamowicie bo widzialam jak maly swietnie sobie radzil juz wczesniej i nie moglam sie doczakac na wspolne posilki :):)

buziaki 
carolyna :)

wtorek, 12 lutego 2013

To juz pol roku :):)

Witajcie :)
Nie bylo mnie strasznie dluuugo :( tzn bylam jednak nie odzywalam sie ani slowem. Zagladalam do Was, czytalam co u Was i gdy juz zamierzalam sie do napisania co u nas wtedy wlasnie basti stwierdzal ze on potrzebuje mnie bardziej :P Przyznam sie ze czasem po prostu mi sie nie chcialo, ukladalm sobie w glowie co napisze a gdy juz mialam te chwile wolna to bylo mnstwo innych rzeczy do zrobienia. I takim oto sposobem zaniedbalam bloga az na 2 miesiace!!!! Az mi glupio :/ Ale nie ma co sie rozczulac bo juz jestem i postanowilam naprawde pisac czesciej :)
A co u nas dzalo sie w tym czasie? Ano dzialo sie duzo, bardzo duzo. Mielismy cudownie spedzone swieta Bozego Narodzenia, w gronie rodzinnym, pierwszy raz my jako pelna rodzinka :) Pozatym mielismy gosci z Polski tzn moja mamusia i siostrunia przyjechaly do nas, nie tylko na swieta , bo w pierwszy dzien swiat mielismy Chrzest Sw Bastusia. Bylo wspaniale, uroczyscie i rodzinnie bo po ceremoni obiad u nas w domku. Maly zniosl wszystko bardzo dzielnie, w kosciele jego ciekawosc nie miala konca, wogole nie plakal i nie spal :D No i fantastycznie zniosl wielka ilosc gosci, mysle ze to takie cyganskie dziecko jest :P

Troche wspomnien :)





 




Nowy rok przywitalismy w domku z moja mamusia i synkiem ktory chcial tak samo jak i my ogladac fajerwerki, za nic nie chcial spac :D Jednak wraz z nowym rokim zawitalo do nas chorobsko, maly pierwszy raz zachorowal. Na szczescie skonczylo sie na cieknacym nosie i kaszlu, na co pomogly kropelki i syropek. 


A dzisiaj...
Dzis miaja nam pol roku odkad te male cudo jest z nami, najcudowniejszy czas pod sloncem. Jestesm szczesliwi i kazdego dnia wieczorem gdy Basti w koncu zasnie dziekuje za to ze jest, ze usmiechem wita mnie kazdego dnia :) Jest cudownym rezolutnym bobasem, ktory przejawia niesamowita ciekawosc wszystkim dookola. A pozatym:
  • wazy jakies 7,6 kg, podczas ostatniej wizyt u lekarzy okazalo sie ze wazy za malo (jakies dwa tygodnie temu 7290) i musimy go troszke "przytuczyc"
  • mierzy juz 70 cm
  • nosi rozmiar 68 (juz pomalu wyrasta), 74 i zdarza sie juz 80 (rozmiar rozmiarowi nie rowny)
  • pampersiochy rozmiar 4
  • smieje sie bardzo duzo i bardzo czesto
  • uwielbia zabawy, zwlaszcza z tausiem :D (zreszta kocha tatusia bardzo mocno :D)
  • ma swoje ulubione zabawki, milosc do zyrafki Zosi niestety sie skonczyla, teraz kroluje "mlotek" (grzechotka z Chicco ktore ksztaltem przypomina mlotek)
  • przewraca sie z plecow na brzuszek, zaraz po nowym roku byl pierwszy przewrot, napierw na jeden bok, pozniej na drugi i pare dni pozniej z brzuszka na plecy, wiec teraz "szaleje" po calym pokoju
  • wczoraj zaczal "pelzac", podnosi juz pupke do gory o tak: 
wiec mysle ze pomalutku zbiera sie do raczkowania
  • wprowadzilam juz nowe pokarmy do jego "jadlospisu", probowal juz: marchewki, ziemniaczka, dyni, brokula, kalafiora, szpinaku (oj nie jego smaki, ale bede probowac ponownie), kurczaka, miesko wolowe (z polecenia lekarza), jabluszka, mandarynki, banana. Czekamy na krzeselko do karmienia i zaczynamy zabawe z BLW bo na razie to sa papki, jednak juz nie rozdrabniam tak bardzo. Maly wcina wszystko (oprocz wspomnianego szpinaku), jednak jest niejadkiem i nie sa to jakies wielkie porcje, ale cieszy mnie kazda lyzeczka :D
  • bawi sie swiadomie wieloma zabawkami, przeklada je z reki do reki, wie ktore grzechocza, a ktore piszcza, gdy jakas mu sie nie podoba po prostu ja odrzuca
  • pozegnalismy sie z mata na rzecz puzzli piankowych na podloge (sa jednak za male, tym bardziej gdy zaczal sie przemieszczac i czesto laduje poza polem gry
:D) 


  • siedzi sam, probuje takze samodzielnie siadac, trzymany za jedna reke podciaga sie do gory podpierajac sie na drugiej
  • jest najcudowniejszym, najslodszym i najbardziej wesolutkim bobasem pod sloncem (ech to pewnie kazda mamusia mowi o swoim :D)
  • na razie brak zebow, ale chyba cos pomalutku zaczyna sie dziac
  • uwielbia kapiele, tak bylo od poczatku, pomalu wyrasta z malej wanny i czeka nas przeprowadzka do duzej, czekamy na zapore do wanny (pokaze jek przyjdzie :)) i bedziemy sie kapac w "doroslej" wannie, bo gdy tata bierze kapiel to maly "wskakuje" do niego i radosci nie ma konca :)
Takze powiem ze te pol roku bylo wsapniale i wierze ze czeka nas jeszcze wiele wspanialszych chwil :)





Buziaki dla Was i obiecuje ze bede czesciej :)

carolyna




niedziela, 9 grudnia 2012

HO,HO,HO przyszla paczka od YO!,YO!,YO! :)

Witajcie :)
>klik<

Jakis czas temu dostalam propozycje wspolpracy z firma YO!, ktora zajmuje sie produkcja rajstop, skarpetek,czapek i rekawiczek. Bardzo chetnie sie zgodzilam, gdyz zbliza sie zima (wlasciwie to juz jest) i musialabym i tak zaopatrzyc sie w rajstopki czy cieple czapki. Musze przyznac ze zawartosci paczki niesmowicie mnie zaskoczyla. A mianowice dlatego ze znalazly sie w niej:

- 3 pary rajstop bawelnianych
- 2 pary kalesonkow
- 2 pary skarpetek frotte z silikonowa podeszwa
- 4 pary skarpetek
- 2 grube czapusie
- 2 polgolfiki




"Mamo to wszystko moje??!!"
Z miejsca zakochalam sie w ciemnogranatowej czapce, wygladem przypomina pilotke :) A maly cudownie w niej wyglada. Na pierwszy rzut oka czy dotyk rzeczy sa dobrej jakosci, porazciagane na wszystkie strony i od razu wyprane nadal w dobrym stanie :D  Rajstopki maja fajne kolorki, typowo chlopiece motywy czyli samochodziki, samolty itp. znajduja sie rowniez na pupce. Kalesonki tak samo. Wazne dla mnie jest rowniez to ze gumka w pasie nie jest taka ciasna, zobaczymy jak to bedzie wygladac w praktyce. Skarpetki sa cieple i zwykle bawelniane, jak dla nas kazde beda przydatne. Czapki grube, solidnie zrobione, wiazane pod szyja, dobrze przykrywaja uszka (co dla mne jest bardzo wazne). Polgolfiki czy golfiki zaskoczyly mnie najbardziej a to dlatego ze sama jako dziecko ich nie znosilam, zobaczymy jak zareaguje na nie synek :) No i od razu wzial sie za testowanie co widac na ponizszych zdjeciach. Kontrola przeszla pozytywnie :D:D

"o te fajne, w samochody POLICE :D"
"heh i nawet smaczne sa"
Tak wiec musze powiedziec ze rzeczy bardzo mi sie przydadza, zwlaszcza ze mamy juz zime z najprawdziwszym sniegiem i wole ubrac zawsze rajstopki, a mozna w nch nawet po domu "polatac" :D Z wielka checia bede poszukiwac w sklepach rzeczy firmy YO!  , mam chetne na nakolanniki,ale to jak maly zacznie zasuwac na czworaka :) Na pewno co jakis czas ujrzycie mojego synusia w rajtuzkach czy czapusiach :)


A czy wy mialyscie tez takie paczuszki? Co myslicie o firmie YO! ?

Buziaki i milego wieczorku

carolyna







środa, 5 grudnia 2012

Koledowanie :D

Hej :)

Pisalam ostatnio o wieczornych wariacjach synusia i dziekuje wam za wszystkie rady, przydaly sie zwlaszcza te mowiace o kolysankach. I wiecie co jest najsmieszniejsze, ze pare dni po napisaniu posta maly zaczal zasypiac normalnie ok 20tej, budzi sie ok 21 na mleko i spi dalej (o tej porze przewaznie zaczynaly sie szalenstwa). I tak gdy Bastus zaczal zasypiac zaczelam mu spiewac. A jako calkowicie beztalencie muzyczne, pozatym nie znajace zadnej kolysanki oprocz "Aaa kotki dwa" zaczelam mu spiewac...koledy :D Znam je najlepiej, melodie sa spokojne i jak do tej pory sprawdzaja sie super :D Maly zasypia w mig wiec moz az takie beztalencie nie jestem :P Jedynie co to musze nauczyc sie innych kolysanek bo gdy swieta mina to co ja bede mu spiewac :D

A tak to wszystko idze swietnie, maly wiecznie osliniony, pakujacy wszystko do buzi. Chyba swedza go dziasla bo czasem gdy sie bawi to bierze do buzi i probuje gryzc, a gdy damy mu palca to strasznie go gryzie. Pozatym fika ile wlezie, rece i nogi lataja mu na wszystkie strony, ubranie papmersa jest nie lada wyczynem, nie wspominajac o obcieciu pazurkow :D

Czekamy z niecierpliwoscia na swieta, wtedy odbedzie sie chrzest i akurat jestem w trakcie poszukiwan stroju. Ech ciezka sprawa ale mam juz upatrzone wiec chyba pozostanie mi zamowic :)

milego wieczorku :*

carolyna 

wtorek, 27 listopada 2012

Jestes lekiem na cale zlo..

i nadzieja na przyszly rok...

Oto ON 


Moje cudo najukochansze, nie wiem jak moglismy do tej pory zyc bez niego. Probuje sobie czasem przypomniec jak to bylo przed Bastianem i jakos tak ciezko sobie przypomniec :) Nie mowie ze bylo zle nam we dwojke ale zdecydowanie nam czegos brakowalo :P On jest nasza radosci, miloscia, sprawia ze chcemy wstawac z lozka. Gdy widze jego usmiech na buzce wszystkie problemy odchodza w sina dal. 

Uwielbiam w nim wszystko. Uwielbiam jak reaguje na moj glos, jak pojawia sie usmiech i blysk w oku gdy ide do niego jak sie przebudzi i mowie "ktoz to sie obudzil?". Uwielbiam nasze wspolne chwile, zabawy, pogaduszki, tak teraz najchetniej spedzam czas. Uwielbiam patrzec jak wspaniale sie rozwija nasz synus, jak z kazdym dniem uczy sie nowych umiejestnosci: uwielbiam obserwowac jak zlosci sie gdy zabawka nie wyladuje w lego ustach, jak wielka radosc sprawiaja mu nasze wspolne zabawy. Uwielbial gdy idzemy do lusterka i maly widzi w nim swoje oblicze- coz to za radosc :):)

Powiem Wam ze bardzo czesto spiewam mu ze jest "moim lekiem na cale zlo". Po co sie denerwowac, stresowac jak sie ma takie male cudo w domu. Juz nie pamietam kiedy obejrzalam jakis dobry film (oj musze to zdecydowanie nadrobic), bo gdy jestesmy razem nie potrzebujemy tv, wystarczy gdy gra nam muzyczke, najlepiej Adele :D 

Dostarcza mi nadal mnostwo wzruszen, poplacze sobie nie raz :) Ostatnio wzruszyl mnie gdy po karmieniu przed snem trzymam go w ramionach a on pomalutku juz zasypia i nagle otwiera szeroko oczy, patrzy na mnie, usmiecha sie szeroko i zasypia jakby mowil "mamusiu jest cudownie w twoich ramionach". 

A moj maz jest fantastycznym tatusiem, uwielbiam patrzec jak zajmuje sie malym, jak przewija mu pieluche, karmi go, gada o "meskich sprawach", jak cudownie sie z nim bawi. Widze ze sam bardzo dba o to zeby jego wiez z malym byla jak najlepsza :):)

Kocham tych moich chlopakow najbardziej na swiecie, zrobilabym dla nich wszystko a macierzynstwo jest dla mnie cudowna sprawa :):) 

Buziaki
carolyna :*

środa, 21 listopada 2012

gdy lobuz nie chce spac...

Hej :)

Dzisiaj pisze troche w nietypowej sprawie. Moj maly lobuz nie chce spac i chcialabym zeby jakies doswiadczone mamy moze cos mi poradzily, pomogly. Ale zaczne od poczatku :)

Za rada pewnej doswiadczonej juz mamusi (kocham cie Matrini :*) od samego poczatku wprowadzamy staly rytulal a minowicie jedzenie-kapiel-buziczki.przytulaczki-spanie (czasem jedzenie jest przed kapiela czasem przed i po). Kapiel staramy sie przeprowadzac miedzy 19.30 a 20.00. Wszystko idzie super pieknie, kapiel uwielbiamy, sa pogaduszki, wyciszanie przed snem, po kapieli jedzonko, przytulenie do mamusi,buziaczek i odkladamy do lozeczka. Czasem synus spi juz w w trakcie jdzenia, czasem zasypia dopiero w lozeczku. I tu zaczyna sie problem. Synus zasypia bardzo mocnym snem, jednak przewaznie po ok 40-60 min budzi sie znowu. Czasem daje mu mleko i zasypia z powrotem, jednak przewaznie jest on obudzony i "buszuje" w lozeczku do godziny 22-23ej. "buszuje" tzn ze nie chce wogole spac i nie pomaga nic, ani zapalona lampka, ani zgaszona. Czasem pomaga karuzela, znudzony od patrzenia na nia w koncu zasypia. Jednak przewaznie jest tak ze wlaczamy karuzele i zostawiaomy go zeby sie wybawil. Nie chce go brac do duzego pokoju bo uwazam ze to nie ma sensu. Tak wiec latamy do niego co jakis czas a to dac smoczka, a to poglaskac po glowce. Tylko z niego zrobil sie juz taki maly cwaniaczek, gdy tylko zostanie za dlugo sam zaczyna lekko poplakiwac (nigdy nie dopuszczamy do sytuacji zeby sie wyplakal , "bo w koncu zasnie") a gdy tylko ktores z nas postawi noge w sypialni od razu na jego buzce pojawia sie usmiech. Probowalismy juz wszystkiego, raz zasnie przy zapalonej lampce, raz przy zgaszonej, raz przy karuzeli, raz bez niej, raz ze smoczkiem lub bez niego. Tepmerature w pokoju mamy dobra,miedzy 19 a 21 °c, malego ubieram normalnie czyli spiochy do spania badz body na dlugi rekaw z golymi nogami w zaleznosci jaki spiworek do spania jest. Spi w dzien pare razy, wiec nie kladzie sie spac wymeczony na maksa. Tak dzieje juz juz od jakiegos czasu i sami juz nie mamy pomyslu. Wczoraj np Jurek wzial go po tym przebudzeniu do pokoju i rezultat byl taki ze zasnal dopiero przed 24ta. Faktem jest ze gdy zasypia on tak pozno (22-23) to potrafi spac do 5-6tej rano. Czasem zdarza mu sie obudzic w nocy tylko raz na karmienie czasem obudzi ze dwa razy. W dzien mamy juz swoj schemat, swoje godziny ale te wieczorne zasypianie jest meczace. 

A jak bylo u was? Co Wy byscie nam poradzili? Robic cos z tym czy czekac az samo sie ureguluje? Czekam na jakies wskazowki :)

buziaki :)
carolyna 

piątek, 16 listopada 2012

3 miesiac :):)

Kurcze mam takie zaleglosci, tyle chcialabym napisac, opowiedziec. Ale przyznam wam szczerze ze mimo iz usiade przy kompie, wlacze nowy post po rpostu bark mi weny, checi, czasu na napisanie. zagladam do was regularnie, z telefonu meza ale tez malo zostawiam komentarzy czy jakis opini.

Jednak na poczatek pochwale sie ze mielismy ostatnio dwie male imprezki tzn a w niedziele urodzinki a synus w poniedzialek konczyl trzy miesiace. Trzy najcudowniejsze miesiace, pelne usmiechu, radosci  i szczescia ale takze lez i niepokoju,. Naszy synus jest teraz takim fajnym bobasem, ktory wstaje z usmiechem na ustach, usmiecha sie gdy tylko widzi mamusie i tatusia. Bastian juz od jakiegos czasu przesypia prawie cale noce, budzi sie raz na karmienie, czasem zdarza sie mu odskocznia od schematu :P ale sa to sporadyczne wypady :D tak wiem przesypiamy juz prawie cala noc, faktem jest ze mamy zdecydowanie wiecej snu i matka moze sie w koncu troche wyspac :D Wiecie powinnam teraz zrobic wyliczanke co moj synus umie a czego nie ale po co??? Rozwija sie doskonale, zaczyna chwytac zabawki i pomalu pakowac je do buzki, a najlepsza zabawka dla niego sa jego palce. Czasem w jego usteczkach moze wyladowac niemal cala dlon tzn piastka :) nie wiem ile wazy ale calkiem sporo juz stwierdzajac po obolalych rekach gdy nosi sie go po mieszkanku i pokazuje wszystkie zakamarki :) Bo on taki ciekawski jest ze w miejscu nie chce zbyt dlugo polezec.




Mata cieszy sie coraz wiekszym zainteresowaniem, zabawki rowzniez zwlaszcza kolorowe :)na lezaczku tez czasem troche posiedzi, ale nie za dlugo bo juz nudno :) No i w koncu polubil lezenie na brzuszku ale tez nie za dlugo, najlepiej lezy sie przez kapiela :) I najwspanialsza sprawa: Bastian zaczal smiac sie w glos/ na glos!!! boziu jak cudownie jest slyszec jak on sie smieje, az sie poplakalam za pierwszym razem :):) 
z zyrafka Sophia- prezencik od mamusi

a tak to synus nam rosnie na super kawalera, bywa marudny ale na szczescie takich chwil jest bardzo malo :) Mysle ze jest o szczesliwym bobasem a my szczesliwymi rodzicami :):)

buzka
carolyna :)

Liebster Blog


Wyrozniona zostalam jakis czas temu przez Mame Diabelka, Kamile, Kasie Wojtakowaska oraz PlateePertude :)

Pytania Mamy Diabelka


1. Znak zodiaku
Skorpion

 2. Co ważniejsze miłość czy przyjaźń?
I to i to 
3. Jaką muzykę lubisz?
Slucham wszystkiego po trochu
 4. Ulubiona zabawa z dzieckiem
poranne rozmowki i tance :D
 5. Chciałabyś mieć inne imię? Jak tak to jakie?
uwielbiam swoje imie :)
 6. Jak się dzisiaj czujesz? :)
fantastycznie )
 7. Co najczęściej robisz na obiad?
cos szybkiego i smacznego i w miare zdrowego :)
 8. Plaża czy las?
plaza
 9. Morze czy góry?
gory
 10. Gdybyś mogła, cofnęłabyś czas?
nie, jest idealnie
 11. Słodkie czy kwaśne?
kwasne

Pytania Kamili

1. Czego się obawiasz najbardziej
ze cos moze sie stac moim ukochanym osobom
2. Twoje dziecko jest podobne do Ciebie czy Taty?
Taty
3. Wysypiasz się? ;)
teraz juz tak :)
4. Mieszkacie sami czy z rodzicami/teściami?
SAMI :):)
5. Najlepsza cecha u Twojego dziecka?
jak powiedzial moj maz: jest facetem :P
6. Najgorsza cecha u Twojego dziecka?
jest idealny :p
7. Najchętniej ubierasz się w...?
cos wygodnego
8. Bałaganiara czy czyścioch?
staram sie byc czysciochem :D
9. Uśmiecham się gdy...?
zawsze, zwlaszcza gdy widze moich facetow :)
10. Twoje największa marzenie?
sie spelnilo :)
11. Szklanka do połowy pełna czy do połowy pusta?
do polowy pelna 

Pytania Kasi

1.Jak brzmi Twoje prawdziwe imię?
Karolina
2.Ile masz lat?
27
3.Twoje hobby?
w tej chwili Bastian to cale moje zycie :) a tak to uwielbiam czytac ksiazki :)
4.Jaki alkohol lubisz najbardziej?
dobre wino
5.Ulubiona potrawa?
Spaghetti carbonara
6.Czy czekasz na święta z niecierpliwością?
oj tak :)
7.Ulubiony aktor?
jest paru
8.Ulubiony serial?
chirurdzy, 90210
9.Ulubiona piosenka?
piosenki Adele
10.Masz jakieś zwierzątko w domu?
nie
11.Lubisz czytać?
uwielbiam!!

Pytania Platei

1. Czym dla Ciebie jest rodzina?
Calym swiatem, spelnieniem marzen
2. Gdybyś miała możliwość porozmawiać z kimkolwiek na świecie, nawet z osobą, która już zmarła – kto by to był i dlaczego?
z moim s.p. Tata, o wszystkim co wydarzylo sie w moim zyciu po jego smierci
3. Czy kobieta powinna pracować, czy lepiej by została jak najdłużej w domu, z dziećmi?
zalezy od kobiety, ja bym chciala jak najdluzej zostac z dzieckiem ale tak samo isc do pracy 
4. Kiedy ostatni raz tańczyłaś, z kim, co i z jakiej okazji?
wczoraj z bastianem :), a tak powaznie to w sylwestra z mezem :)
5. Zmieniłabyś swój zawód?
nie
6. Czy czegoś żałujesz w życiu? Czego?
ze nie poszlam na studia
7. Jaka umiejętność ze szkoły jest wg Ciebie najprzydatniejsza?
umiejetnosc przetrwania :p
8. Czy zdecydowałabyś się na życie w komunie razem z innymi rodzinami? Jeśli tak (jeśli nie) to dlaczego?
nie, ciezko mi powiedziec
9. Co ostatnio wywołało Twój szczery śmiech (film, kawał, a może coś innego)?
smieje sie codziennie, a juz w szczegolnosci gdy jestesmy we troje, ja, jurek i bastian :D
10. Czy chciałabyś się przeprowadzić?
nie
11. Czy jest ktoś za kim tęsknisz?
Tata

Dziekuje wam bardzo za te nominacje, ja nominue wszystkich chetnych a oto moje pytania, jesli macie chec odpowiadajcie czy to w komentarzach czy na blogu..


1. Ulubiony miesiac
2. kawa czy herbata?
3. Jesli mialabys jedno zyczenie do spelnienia co by to bylo?
4. Jak poznalas swojego meza/narzeczonego/chlopaka?
5. Dlaczego prowadzis bloga?
6. Jakie wybralas imie dla swoje dziecka i dlaczego akurat takie?
7. Czy chcesz miec wiecej dzieci?
8. Wakacje pod namieotem czy w hotelu?
9. twoja najwieksza zaleta i wada?
10. srebro czy zloto?
11. Myslisz ze prawdziwa przyjazn istnieje?

buziaki
carolyna :)

poniedziałek, 29 października 2012

A cio...

Hej :)

Odkad pamietam (czyt. odkad obudzil sie we mnie instynkt macierzynski i strasznie zapragnelam dziecka) obiecalam sobie, ze gdy bede prowadzic rozmowy czy przemawiac do swojego bobasa bede mowic do niego normalnie jak do doroslego czlowieka. Zawsze gdy tylko slyszalam jak sie mowi do malenkiego dziecka " a cio..", "a dami papu.." i tego typu zmiekczenia zalewala mnie krew. Czemu nie mozna mowic normalnie?! przeciez to my jestesmy pierwszymi nauczycielami swoich dzieci i jesli zalezy nam zeby pozniej ich mowa byla poprawana, mowmy do nich normalnie. Ja bardzo czesto bedac jeszcze w ciazy powtarzalam ze takie mowienie uwazam za blad, ze chce aby do mojego dziecka mowiono normalnie, a gdy ktos mowi "dziecinne" staram sie zwrocic delikatnie uwage. Efekty takiego "normalnego" mowienia widze u siebie w rodzinie, mam kuzynke ktora ma dwuletnia coreczke i Oliwka potrafi zaskoczyc swoja prawidlowa mowa, tylko dlatego ze jej mama rowniez przestrzegala tego aby zwracano sie do niej normalnie.

A co wy o tym myslicie? Jak podchodzicie do takiego dziecinnego gadania?

Ech powiem wam ze pogaduchy z moim syneczkiem, zwlaszcze poranne to najlepsza czesc dnia. Bastian zrobil sie niesamowity gadula, potrafi krzyknac dla zwiekszenia efektow swoich historii :) jest strasznie radosnym, rozrsmianym maluchem, ktory uwielbia mocne meskie glosy, to do facetow usmiecha sie szybciej jak do kobiet :) Ale gdy tylko uslyszy mamusie to juz wogole, jego usmiech jest tak slodki ze od razu sie rozplywam :):) Jestem na maksa zakochana w swoim maluchu :D;D

buziaki i milego dnia :)

carolyna

poniedziałek, 22 października 2012

Lozeczko czy lozko rodzicow??

Witajcie :)

Na wielu mamowych blogach czytam ze wiele z mam zdecydowalo sie na spanie ze swoimi pociechami w swoich lozkach tzn maluszek spi razem z rodzicami. My z Jurkiem wiele na ten temat dyskutowalismy i zgodnie zdecydowalismy ze Maly bedzie spal w swoim lozeczku. Wiem jak wiele jest plusow spania razem z dzieckiem, zwlaszcze jesli karmi sie piersia. Ma sie dziecko caly czas przy sobie, wiem jak cudnie jest budzic sie majac w lozku swoj skarb. Wiem bo my mimo tego ze Maly nie spi z nami mamy swoj zwyczaj ze co ranek, zalezy o ktorej on sie obudzi na poranne karmienie (miedzy godz 5 a 7), bierzemy go do siebie do lozka. Bastian wtedy zazwyczaj nie zasypia od razu tylko urzadza sobie poranne pogaduchy, wiec my staramy sie lekko przebudzic i pogadac z nim. Uwielbiam te chwile gdy Maly "wymeczony" gadaniem zasypia miedzy nami. Wiec czemu nie spimy caly czas z nim? Ano dlatego ze zgodnie uznalismy ze kazde bedzie mialo swoje miejsce do spania. Rodzice swoje i Maly swoje. Nie powiem probowalismy pare nocy spac z nim ale wstawalismy tak niewyspani i zmeczeni ze mimo tego iz bylo cudnownie miec malego kolo siebie uzalismy ze lepiej przespac pol nocy niz chodzic niewyspanym i rozzalonym w dzien. Wystarczaja nam te chwile gdy maluszek jest z nami kazdego ranka. Czasem gdy mezus idzie na noc do pracy wtedy zeby nie czuc sie samotna w lozku biore Malego na cala noc do siebie, spi wtedy na miejscu tatusia. 

Wiem jak wiele jest zalet spania z dzieckiem, jednal my uwazamy ze nam tez nalezy sie troche prywatnosci, intymnosci. Pewnie teraz posypia sie gromy na mnie ale postanowilismy byc konsekwentni. A jakie jest wasze zdanie? Spicie z Waszymi pociechami caly czas czy tak jak my macie swoj rytulal?

Buziaki 
carolyna :)

piątek, 19 października 2012

Dzien, o ktorym chcialoby sie zapmniec...

Hej :)

Byslismy wczoraj u pani doktor, na kontroli i najgorszym koszmarze czyli szczepieniu. Maly byl bardzo wesolutki, gadal sobie z pana doktor, opowiadal jak to z tatusiem dyskutuje o wedkowaniu i samochodach. Zwazylismy sie - 5470, zmierzylismy - 60 cm i ogolnie zbadalismy. Serduszko bije doskonale, glowke trzyma super, bioderka w najlepszym porzadku. Jedyne co musimy robic to klasc go na brzuszku i masowac plecki. Tak wiec maluszek rosnie nam idealnie zdrowo :D No i przyszedl czas na szczepienie, bylismy szczepieni wszyscy. Najpierw Maly dostal po jednym zatrzyku w obie nozki i wtedy peklo mi serce. Maly tak niemilosiernie sie rozplakal a mnie sie go tak szkoda zrobilo, ze sama z tego wszystkiego sie poplakalam. Gdybym tylko mogla zabralabym caly jego bol. Ale utulilam go mocno, przemawiajac cichutko do niego, ze jest takim dzielnym chlopcem, ze bedzie zdrowiutki, ze mamusia kocha go nad zycie. Tulilam go caly czas az uspokojony biciem mojego serca zasnal mi w ramionach. Dostalismy czopki bo wieczorem mogla pojawic sie goraczka, mialam przykladac cos zimnego w miejsce szczepienia (przez spiochy). Balam sie strasznie wieczora bo mezus w pracy, wracal dopiero ok 23ej. Jednak wczoraj byla tak cudowna pogoda, ze skorzystalam i bylismy na spacerze, standardowo ponad 2h. Maly caly czas spal, wrocilismy do domku to bylo ok, jednak pod wieczor zaczal sie koszmar. Bastus tak strasznie plakal, ze mnie po raz kolejny peklo serce. Bylo mi go tak szkoda, plakalam razem z nim bo nie wiedzialam jak mu ulzyc. Dawalam mleczko, herbatke, smoczek, nic nie pomagalo. Wiec chodzilam z nim i tulilam go w ramionach az pomalutku zaczal sie uspokajac, jednal caly czas pochlipiwal sobie. Ciezko patrzec na cierpienie malutkiego. Mielismy te szczescie ze obylo sie bez goraczki, po ok dwoch godz malutek zasnal. Noc przespal super, spal od ok 21.30 do 2 w nocy wiec bylam szczesliwa ze juz bylo dobrze :D 
Misiu po szczepieniu


A ja dzis obudzilam sie z bolem glowy, spuchnietymi oczyma ale widok usmiechu syneczka wynagradza mi wszystko. Tylko wiem ze za miesiac powtorka z rozrywki, ale bedzie wtedy mezus wiec mysle ze bedzie latwiej. 

Pozatym wczoraj dostalismy listy ktore pisalismy do siebie gdy bylismy w szkole rodzenia. Mielismy je dostac gdy ostatnia z dziewczyn z kursu urodzi. Czekalam z przeczytaniem az mezus wroci. I kolejne morze lez wylane, gdy czytalam co ukochany do mnie napisal, i widzialam lzy w jego oczach gdy czytal co ja tam nabazgralam. Przytulilismy sie do siebie mocno, nie potrzebowalismy slow. I powiem wam ze te listy przyszly w doskonalym momencie, utwierdzajac nas ze jestesmy prawdziwymi szczesciarzami :) 
Kocham tych moich chlopakow nad zycie :):)

pozdrawiam 
carolyna :)

środa, 17 października 2012

2 miesiace za nami :D

Hej :)
Oj dawno mnie nie bylo, oj dawno. Zagladam do Was, jednak kompletnie brakuje mi czasu zeby cos skrobnac. Maly kompletnie zajmuje mi czas. Nie narzekam bo uwielbiam kazda chwile spedzona z syneczkiem, tym bardziej ze moj maly to juz taki fajny kawaler sie robi.

12.10 minely nam juz dwa mieisace, dwa najcudowniejsze miesiace pod sloncem. Fakt nie zawsze jest kolorowo, dla mnie koszmarem byl pierwszy miesiac. Przyzwyczajenie sie do nowej sytuacji, nowej roli, odnalezienie sie w tym wszystkim tez zajelo mi troche czasu. Musielismy z Bastianem nauczyc sie siebie, on nas i my jego. Mysle ze pomalutku, malymi kroczkami dochodzimy do coraz wiekszego i lepszego porozumienia :):) Tak wiec jak wspomnialam nasz smyk skonczyl dwa miesiace. Jest cudownym, rozesmianym i wesolym maluszkiem, ktory potrafi juz pokazac swoj uparty charakterek :D (mezus mowi ze to po mamusi ma :P) Zaczyna coraz wiecej "gadac" i obok "agu", "grr" pojawia sie wiecej slow i w dodatku coraz glosniejszych, potrafi czasem tak fajnie krzyknac :) No i usmiecha sie rozbrajajaco, to miod dla moich oczu widziec bezzebny usmiech synusia :) Bastus zaczyna rowniez przejawiac coraz wieksze zainteresowanie swoimi raczkami, widze jak coraz czesciej "laduja" u niego w buzce, jak mietoli swoje paluszki, no i jak zaczyna juz pomalutku lapac rozne przedmioty, zwlaszcza miekkie typu pielucha badz czapeczka misia. Teraz troche o tym misiu, kupilismy Malemu misia do lozeczka, ktory ma taka jakby chustke pod brodka i czapeczke. Misiu zawsze stal kolo glowy malego i ktoregos razu zauwazylam ze gdy maly zasypial misiu po jakims czasie lezal kolo jego twarzy. Zaczelam obserwowac co Bastian robi i widze jak raczkami glaska misia badz lapie go za te chustke lub czapke, po czym trzyma mocno i tak zasypia. Teraz to juz chyba zaczyna byc jego najlepszy przyjaciel bo gdy tylko odloze go do lozeczka raczkami szuka swojego Misia :D


No i zauwazylam ze strasznie ruchliwy zrobil sie nasz maluszek, potrafi machac nogami i raczkami nieprzerwanie nawet 20 min :):) Teraz w dzien spi nam bardzo malo, chyba ze jestesmy na spacerze to wtedy spi przez ok 2-3 godz. Jest bardzo ciekawy wszystkiego, lubi urzadzac sobie pogaduchy, czasem nie potrzebuje nawet towarzysza do rozmwy :) Jednak najlepszym kompanem jest Tatus. Maly jest w swoim tatusiu strasznie zakochany :D Gdy tylko uslyszy jego glos, nie musi go widziec, od razu na jego buzce pojawia sie wielki usmiech, uwielbia gadac z tata, maja swoje meskie sprawy do omawiania :) Uwielbiam na nich patrzec, czuje sie wtedy taka szczesliwa :D

A co mamusia i tatus czuja po tych dwoch miesiacach. Wiemy ze mamy wielki szczescie ze maly jest z nami, ze zdrowo rosnie, jest pociesznym maluszkiem, ktory wynagradza nam wszystko. Nie sposob sie na niego zloscic, jest po prostu rozbrajajacy. My kochamy sie jeszce mocniej, czasem ciezko nam sie dogadac ale mysle ze niekiedy zmeczenie daje o sobie znac. Jednak nie gniewamy sie na siebie dlugo, szkoda nam na to czasu. 

Kocham cie syneczku :):)

Milego dnia :)
carolyna :)

czwartek, 4 października 2012

Skok rozwojowy

Hej :)
Mielismy ostatnio male problemy z karmieniem tzn. synus je malo a czesto. Karmiony jest MM, wiec przerwy miedzy karmieniami powinny wynosic 3-4 godz, u nas czasem sa to tylko 1- 1,5 przerwy. Oczywiscie je wiecej i wtedy te przerwy sa dluzsze. Jednak postanowilam mu unormowac te przerwy. Od paru dni zapisuje ile i w jakich godzinach maly je i takim sposobem pomalutku staram mu sie wprowadzic dluzsze przerwy miedzy. Nie zawsze mi to wchodzi, bo maly wyraznie domaga sie jedenia- wypycha jezyczek, mlaska i pcha raczki do buzi no i placze. Dopiero po przewertowaniu internetu pomyslalam ze to moze byc skok rozwojowy, o ktorym pisza ze maly moze sie domagac jedzenia nawet co godzine. I tak rzeczywiscie bylo. Bywa ze budzi sie po godz a czasem po 2,5. Teraz juz pomalutku sie to normuje i widze ze zaczyna juz ustalac sobie swoj rytm dnia tzn domaga sie jedzenia mnie wiecej w tych samych godzinach :)  Ale musze powiedziec ze duzo ulatwilo mi tez zapisywanie ile i o ktorej godzinie je :)

A tak to maly jest po prostu cudasny!!!! Kocham go bezgranicznie i kazdego dnia zaskakuje mnie coraz bardziej. Zaczyna juz reagowac na glos mamusi i tak pieknie sie usmiecha :) Zawsze gdy do niego podchodze mam usmiech na ustach i powiem wam ze dziala cuda, nawet gdy maly ma minke do placzu, po chwili zagadywania pojawia sie cudny, bezzebny  usmiech od ucha do ucha :) Zaczyna juz coraz bardzie reagowac na zabawki, jak pomacham mu przed buzka pluszowym zoltym sloneczkiem wodzi z ciekawoscia oczyma i probuje juz pomalutu chwytac w raczki. I tym samym czeka nas wyprawa do sklepu bo my tak szczerze mowic nie mamy jeszcze praktycznie zabawek dla niego, oprocz dwoch pluszakow :) A mysle o jakich kolorowych zabawkach. I stad moje pytanie. Co byscie polecily?? Co myslicie o karuzeli nad lozeczkiem?Warto ja kupic? Jesli macie jakies interesujace zabawki to czekam na prpozycje, linki zebym mogla spojrzec i ewentualnie wiedziec na co zwrocic uwage :)

buziaki i pozdrowienia :)

carolyna